Jestem fanem formuły 1. Ten artykuł będzie próbą refleksji nad tym sportem. To, co czyni z formuły 1 tak widowiskowy sport, to nie tyle zawrotna szybkość, moment wyprzedzania i niebezpieczne wypadki, ale pit stopy.
Podczas wymiany opon i dolania paliwa dzieją się zazwyczaj najciekawsze rzeczy. Można powiedzieć, że dzięki pit stopom formuła 1 przypomina szachy. Paradoksalne, nieprawdaż? Najszybszy sport świata przypomina najwolniejszy. Tak się dzieje, kiedy samochód, który normalnie jedzie z prędkością średnio ok. 280 km na godzinę przez prawie dwie godziny, musi zjechać do boksu i wymienić opony. Taki zjazd do boku to strata ok. 30 sekund, co w przypadku, gdzie różnice na mecie wynoszą ułamki sekund, może być dużą strata. Głównym wymogiem regulaminowym wymuszającym zjechanie kierowcy do boksu są opony. Główna zasada w formule 1 polega na tym, że kierowca podczas wyścigu musi zastosować dwa komplety opon. Zazwyczaj są to opony miękkie i twarde, oczywiście w momencie kiedy nie ma deszczu, ponieważ wtedy zmienia się sytuacja. W deszczu opony są najbardziej istotnym elementem w całym wyścigu. Istnieją opony przejściowe przeznaczone na przesychający tor, tzw. deszczówki, które umożliwiają bolidom jazdę po naprawdę sporym deszczu. W każdym razie opony w formule 1 to najważniejszy element samochodu. Obecnie stosuje tzw. sliki, czyli całkowicie gładkie opony które zapewniają kierowcom o wiele lepszą przyczepność niż opony z bieżnikiem.
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.